No właśnie, pominęłam bardzo fajny występ FPC Super było zobaczyć Gauę (bardzo chciałabym zobaczyć jakąś jego choreografię w V. edycji), a akcja z Piterem na końcu... Padłam ze śmiechu Był w tym tak naturalnie zabawny, że to są te chwile, kiedy ja go kupuję w całości nawet wtedy, kiedy stoi nieruchomo na scenie
A jeszcze co do solówki Ani, to zgadzam się z Revanem, że na pewno ostatnią rzeczą, o jakiej myślała, wymyślając to solo, było przypodobanie się publiczności. Ona ma w głowie coś, co dla nas jest zagadką i co ja lubię właśnie dlatego, że nie zawsze mi się to podoba. Ojj, już na castingu wiedziałam, że ta tancerka jest inna, niż wszystkie do tej pory
_________________ miłość pierwsza - zupełnie jak cielę
bo patrzy w niebo
by zobaczyć ziemię
Jednak dla mnie wydarzeniem nr 1 finału był duet Wiolki i Marcina - na TAKI taniec w ich wykonaniu czekałam calą III edycję, no i się doczekałam....w finale IV Ułożyli dla siebie świetną choreografię, a wykonanie jeszcze lepsze:) Siedziałam przed TV wpatrzona w ten taniec jak urzeczona. Marcin mnie powalił swoją techniką, co prawda w III edycji prezentował się na poziomie jeśli chodzi o jazz, modern jednak wczoraj było widać, że się rozwinął, a na Broadway'u z Wiolką jeszcze przecież nie był. Oni w ogóle nieźle się dobrali jako duet nie tylko pod względem tanecznym, ale również partnersko-biznesowym w sensie takim, że fundują sobie Broadway, razem występują (tak jak było wczoraj czy ogólnie jeżdżąc po Polsce), razem w reklamie , razem sesje zdjęciowe w różnych gazetach - spryciulki z nich
A wracając do naszych finalistów...Wypadli tak w sumie OK. Hip-hop nawet, nawet, modern - najbardziej podobał mi się moment kiedy tańczyli odwróceni do siebie, jednak ogólnie liczyłam na większe fajerwerki. Najpiękniejsza była piosenka - chcesz szybko złapać doła, puść sobie "9 Crimes"
Solówki: Łukasz - do przewidzenia, tym razem striptizu dla ubogich nie było, natomiast Anka zaskoczyła chyba wszystkich. Takiej solówki w YCD jeszcze nie było Ale chyba wolałabym ją zobaczyć w takiej odsłonie w jakiej pokazała się podczas I solówki.
A i jeszcze FPC...Najbardziej ucieszył mnie widok Gauy, bo dawno go tańczącego nie widziałam
Ogólnie finał jak dla mnie taki bez emocji, ponieważ jakoś szczególnie nie związałam się z tą edycją. Zdziwiło mnie to, że nie pokazywali bieżących wyników. A Kinia z tekstem "Aniu, jesteś trzecią dziewczyną na świecie, która wygrała YCD" - to po prostu litość i trwoga;) Fajne były jeszcze te materiały z prób generalnych. Agustino vel Macho Latino jaki dowcipny;)
Gdyby podsumować tę edycję to na pewno w pamięci u mnie pozostanie parę modernów i solówki Ania - te trzy pierwsze, chociaż ta czwarta...;)
Generalnie dziewczyny były w tej edycji dużo lepsze i szkoda takich tancerek jak Basia czy Ania Sz. ,które musiały pożegnać się na samym początku, ale jak wiadomo, trzeba mieć dużo szczęscia w tym programie,a im widocznie go zabrakło.
Finał jak dla mnie najlepszy ze wszystkich finałów YCD:
Opening-świetny;najpierw tak seksownie(Eliza,Julia,Piter na przodzie )a potem dali czadu,bardzo fajnie przygotowany występ i jeszcze lepiej zatańczony.
Hip hop-dla mnie ok,bez rewelacji
Modern-zastanawiam się jeśli by tańczyli do innej piosenki to by mi się podobało.9 Crimes Kocham tę piosenkę,kiedyś leciała w takim amerykańskim serialu w bardzo smutnym momencie,ale nigdy nie zastanawiałam się o czym ona jest.Podoba mi się że Ania i Łukasz dopasowali swoje emocje do tekst piosenki.
Solówki:
Ania-kankan boski !!!!!!!!
Łukasz-cytując Marylę Rodowicz-Ale to już było i nie wróci więcej:D
14-stka-Taką choreografię w naszym YCD można nazwać widowiskiem.Połączenie wszystkich stylów-hh,slasy i jazzu.Wszyscy świetnie się spisali.
Wiola i Marcin-MISTRZOSTWO I PERFEKCJA
FPC-Świetny występ,lepszy niż SPOKO;doszukałam się tam NA,Locking,HH i chyba NS
Wynik-słuszny i sprawiedliwy!!!!!!!!!!
To się nazywa finał z happy endem
Brawo Ania!
najlepszy występ-Wiola i Mrożek. Cud miód i orzeszki
Występy grupowe wszystkie bardzo fajne. Miło było FPC zobaczyć, 14 również świetnie się spisała.
HH może być, ale nie zachwycił, modern very good
Solówka Ani mi się podobała, pokazała, że się nie boi, wielki plus za zachowanie przy apelowaniu o głosy
Solo Łukasza-nie wiem, uczyłam się w czasie mniej ciekawych fragmentów programu. wybacz Łukasz
Filmiki między tańcami również pozytywnie, cała formuła finału również
Uśmiech Agustina przy otworzeniu koperty zdradził wszystko
_________________ Niemożliwe to tylko wielkie słowo rzucone na wiatr przez maluczkich, którzy godzą się z naturalną koleją rzeczy, zamiast wykrzesać siłę, by ją zmienić. Niemożliwe to nie fakt. To jedynie opinia. Niemożliwe to nie deklaracja. To wyzwanie. Niemożliwe to potencjał możliwości. Niemożliwe jest chwilowe. NIEMOŻLIWE NIE ISTNIEJE.
Chciałabym dodać że racja trochę tak dziwnie było że o Łukaszu zapomnieli,nic wogóle,ale da se rade i dobrze że już nie będę miała okazji jego solówek zobaczyć....ale całą 16-stkę IV edycji chciałabym jeszcze gdzieś zobaczyć,bo jako całość to wszystkich polubiłam
A Ania wszystkim nie dowiarkom utarła nosa!!!!! I git.
Dołączyła: 22 Kwi 2008 Posty: 2283 Skąd: little town
Wysłany: 2009-06-04, 14:55
Jestem zadowolona z wyniku. ANIA BRAWO! Genialna tancerka, chociaż jej solówka nie przypadła mi do gustu. Chciała pokazać coś na luzie, ale ja wolę jej liryczna odsłonę.
Wiolka&Marcin to mistrzostwo. Najlepszy duet wieczoru. Nie spodziewałabym się nigdy, że już na wejściu, ktokolwiek stworzy taką cudowną atmosferę. Gapiłam się w telewizor jak głupia, a szczenę do tej pory zbieram gdzieś na podłodze.
Modern bardzo fajny. Piosenka super dobrana i nawet Łukasz mi w tym tańcu nie przeszkadzał, w przeciwieństwie do jego solówki. Totalne pójście pod publiczkę. Ta piosenka to klasyka polskiej muzyki, po wszech czasy. Łukaszek chyba chciał pokazać jaki to jest dojrzały i wspaniały. Nie wyszło.
HH średni. Ania na plus, Łukasz nie. Ania była bardziej męska od niego.
_________________ my name is pearl
and i'll love you the best way i know how
my blonde curls slice through your heart
and the siren come calling
in the night, till the light
wiem, że spóźnione, ale : aaaa ! Ania wygrała ! Bogu niech będą dzięki.
ahh ten finał był cudowny. Anka pokazała klasę. ;]]]
opening : no, no Czeszyk się postarał. początek świetny, reszta także. ; ))
duet Wiola i Marcin : coś cudownego. tego nie da się opisać, to trzeba zobaczyć. a po ich tańcu, chodziłam całą przerwę z otwartą buzią. ;D mega to było. ;] ajj. jaki Marcin zrobił postęp. ; ))
hh : mi się tam podobał ten hh. tylko zamiast Łukasza wolałabym widzieć Pitera. ;p
modern : genialne zatańczony ! słowa Gibson : amazing !!
taniec 14 : fajnie, ale mnie nie porwało, tak jak opening.
FPC : myślałam, że nigdy nie skończą. ;p tak mi się trochę ich występ dłużył, ale generalnie na +. GaUa, Piter. <333
solo Ani : kankan. ;pp przez pół solówki się śmiałam.
solo Łukasza : takie zwyczajne. ale przypomniał mi się walc Izy i Gabrysia, za sprawą piosenki...
a filmiki rządzą. ;D
_________________ Gdy zapada zmierzch,
budzą się marzenia...
Jak miło wejść sobie po ciężkim dniu szkoły na forum, w którym panuje jakże radosna atmosfera przejawiająca się rzecz jasna z powodu wygranej niezaprzeczalnie najlepszej tancerki tej edycji Tak jest- wspaniały moment, nie da się ukryć. Trwajmy więc w tych niezmąconych entuzjastycznych emocjach i świętujmy zwycięstwo Ani! Przyznam wprawdzie, że wciąż nie mogę w to po trosze uwierzyć. Jestem można powiedzieć, wciąż w lekkim jukendensowym szoku. C: Ale jestem baardzo usatysfakcjonowana, że tak potoczyły się w gruncie rzeczy do końca nie pewne sprawy. Kaski trochę ubyło, ale... nie żałuje. Zawsze wychodzę z założenia, iż lepiej wesprzeć choć jednym smsem godnego tego poświęcenia tancerza. ;P A dla Ani z pewnością warto było. Ajaj, teraz tylko czekam na jakieś relacje z jej tanecznej kariery, która na pewno teraz się rozwinie.
Co się zaś tyczy generalnego zarysu odcinka to był to bardzo, ale to bardzo udany odcinek!, żeby nie zacytować Piróga. :> Przyjemnie oglądało się występy pozostałej 14stki (Kubaaa- brakowało mi go! Eliza, Julia, Piter, Rafał... Na to czekałam!), natomiast z grupy FPC szczególnie miło wspominam GaUe. Ależ ten chłopak ma w sobie poczucie rytmu. Moim skromnym zdaniem z całej tej wesołej gromadki prezentował się w najkorzystniejszym świetle. Plecak + okularki= przednie show. No i oczywiście miłe zaskoczenie jakim było pojawienie się na scenie Piterka- a jednak, była okazja obejrzenia go w kolejnej równie dobrej odsłonie, a scena na końcu rozbroiła mnie na kawałki. Z pewnością Gaua i Piotr J. to największe atuty tejże ensembly.
Jednakże w porównaniu z nieoczekiwanym pojawieniem się na scenie finalistów poprzedniej edycji, to mała kropla w morzu emocji jakie ogarnęły mnie podczas jazzowego (modernowego?) tańca Wioli&Marcina. Istna perełka! Jak dotąd nie przeżywałam duetów uczestników z większymi emocjami, kojarzyły mi się jedynie z przepięknymi choreografiami i niewątpliwymi plusami w postaci techniki tancerzy, nie mniej nie zdarzyło mi się jeszcze mieć tzw. "ciarów", ale teraz mogę powiedzieć, że i ja doświadczyłam ich właśnie w trakcie tańca Mrożka i Wioli. Pięknie! Przychylam się ku opinii, iż był to bez wątpienia najlepszy moment wczorajszego finału. Jak tylko wrzucą go na plejadę (a być może już to zrobili ) to nie odmówię sobie możliwość obejrzenia go jeszcze raz- a jest co podziwiać. W owej chwili zrozumiałam jak bardzo mi ich brakowało, podobnie jak Izy. Trzecia edycja była jednak chyba najlepsza, aczkolwiek nie mogę w pełni powiedzieć, by ta była gorsza. Jakżeby inaczej- ta edycja również odznacza się wyjątkowymi i wartymi uwagi występami, jednakże nie jest całkowicie pewna czy należą do nich te finałowe...
A zacznę od HH, w którym podobały mi się właściwie tylko dwie rzeczy. Pierwsza: Ania (wspaniała!) i układ. Reszta- obejdzie się. Niestety dla mnie Łukasz jest jeszcze zbyt niedojrzały, w rezultacie czego w parze z Anią wypada zwyczajnie imo blado. W związku z tym nie bardzo zwracałam na jego personę uwagę. Ania skradła całą moją uwagę, jak i także w modernie.
Jeśli chodzi o ten drugi to przyznam szczerze, że wielkiego wrażenie na mnie nie zrobił. W sumie jedyny moment, który szczególnie utkwił mi w pamięci to wówczas gdy stali do siebie tyłem. Wtedy czułam te emocje, lecz wraz z dalszym rozwojem akcji gdzieś przepadły, tak przynajmniej to odebrałam. Byc może jak zawsze musiałabym obejrzeć to drugi raz, ale prawdę mówiąc wątpię by miało to jeszcze jakikolwiek wpływ. Podejrzewam, że miało to związek z poprzednim układem jaki stworzyła G. Dorion-Coupal. W moim małym rankingu tamten duet nic nie przebije- był to tym samym dla mnie najbardziej emocjonujący taniec w tej edycji. Bywa. Nie mniej ogółem było przyzwoicie, lecz po finalistach spodziewałam się czegoś więcej, wiadomo.
Przechodząc do kolejnego punktu zaczepiania, mianowicie solówek, to postaram zmieścić się w jednym zdaniu: Łukasz- nie podobało mi się, głównie ze względu na wykorzystanie przepięknej polskiej piosenki, którą posłużył się zapewne pod publiczkę, acz pewności nie można mieć, ale mimo wszystko wyszło dla mnie z deka zbyt sztucznie. Natomiast Ania: fantastycznie!, i mówcie co chcecie, ale ta dziewczyna ma naprawdę świetne pomysły schowane gdzieś tam w głowie. Zawsze można się było po niej spodziewać czegoś nowego, szła po prąd, nigdy na czyjąś rękę i chwała jej za to- kawał dobrej roboty! Wprowadziła do YCD coś zupełnie nowego, ah ten insekt.
I jakże nie mogłabym wspomnieć o materiałach zza kulis. Jedna wielka zlewka. ;P Julka po raz kolejny dała wyraz swojego ujmującego poczucia humoru (muszki, znak spadający jej na głowę- padłam ), a Piotr z myleniem tekstu wypadł przeuroczo.
Jury z generalnymi próbami jest niemożliwe, a Czesio rozwalił mnie totalnie! Właśnie tego oczekiwałam po tym finale- momentów skłaniających do śmiechu, b. dobrych występów i szczęśliwego zakończenia oczywiście. Warto było siedzieć prze półtorej godziny w niemałych, ale w końcu nagrodzonych nerwach przed telewizorem. Szkoda tylko, że to już koniec tych wszystkich emocji, ale będzie co wspominać. To teraz pozostaje czekać na V edycję i nowych tancerzy, którzy mam nadzieję dostarczą nam licznych (pozytywnych!) wrażeń.
_________________ There is a kingdom
There is a king
And he lives without
And he lives within.
opening : no, no Czeszyk się postarał. początek świetny, reszta także. ; ))
taa. oppening był swietny , od razu wiadomo kogo to robota;d
Moniquex napisał/a
solo Ani : kankan. ;pp przez pół solówki się śmiałam.
solo Łukasza : takie zwyczajne. ale przypomniał mi się walc Izy i Gabrysia, za sprawą piosenki...
tez sie usmialam ;]
to bylo chyba najlepsze solo Lukasza w tym programie i tez mi sie przypomnial przepiękny waalc
_________________ Myślenie jest najgorszym błędem jaki może popełnić tancerz. Taniec trzeba czuć. - M.Jackson <3
Przyjazne linki Sponsor
Dołączył: Dawno...
Posty: 4134
Skad: Z forum
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum